Granica moralna w "Granicy" Zofii Nałkowskiej




Krótka refleksja na temat granicy moralnej w utworze Zofii Nałkowskiej "Granica"

Przykładem człowieka w utworze Zofii Nałkowskiej, który przekracza wytyczoną przez ludzi granicę moralną jest Zenon Ziembiewicz. Musze przyznać, że gdy czytałem tą lekturę nie zwróciłem uwagi na jego postępowanie, a mianowicie nie dostrzegłem tego wszystkiego co ten człowiek robił i nie zastanawiałem się głębiej nad jego sposobem życia. Dopiero po przeczytaniu całek książki dotarło do mnie to, jakim był naprawdę i ile razy przekraczał on granicę moralną, nie dostrzegając swoich błędów. Po raz pierwszy przebył ją w momencie, gdy przyjechał do Warszawy i spotkał Justynę. Zenon wiedząc, ze jest zaręczony z Elżbietą postanowił nie zwracać na to uwagi i zaczął wiele czasu spędzać z Justyną. Dochodziło między nimi do aktów miłosnych, chociaż trudno powiedzieć, czy była to miłość. Zenon, można by powiedzieć, nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji jakie wynikały z tak zaistniałej sytuacji. Był narzeczonym jednej kobiety, a zdradzał ją z inną, co w przyszłości zaowocowało zajściem w ciążę tej drugiej. Zenon nie chciał tego dziecka, a także nie chciał, żeby Elżbieta się o wszystkim dowiedziała więc nic nikomu nie mówił. Dał Justynie pieniądze na usunięcie ciąży, zostawiając ją w stanie rozpaczy. Myślę, że takie postępowanie jest typowym i częstym przykładem przekraczania granicy moralnej przez człowieka w dzisiejszym świecie. Nie każdy jednak potrafi zauważyć zło jaki uczynił drugiemu człowiekowi i dostrzec jego cierpienie. W tym przypadku Zenon ukazał swą bezmyślność oraz niezainteresowanie się tym, co przyniesie jutro. Skrzywdził Justynę i Elżbietę, co odbiło sie na ich dalszym życiu. Myślę, ze zarówno jena, jak i druga, zdradziecką, nieszczerą i fałszywą postawę Zenona pamiętały do końca swego życia. Żyły z poczuciem wewnętrznego strachu przed tym, że ktoś może je tak skrzywdzić. Jeśli chodzi o mnie, to uważam, że nie powinno się tak traktować płci przeciwnej. Jeśli pochłania nas uczucie miłości kierowane do tej jednej osoby, to trzeba się starać, aby to uczucie rosło, było szczere i było skierowane tylko do niej. Niekiedy walczyć o tą prawdziwą, doskonałą miłość. Jeżeli ktoś decyduje się na zdradę wobec partnera, to myślę, że taki człowiek jest po prostu tchórzem, gdyż nie walczy o to, by ten związek przetrwał. Szuka on jedynie ucieczki, jakiejś drogi wyjścia z całej sytuacji, ale wcale nie jest mu przykro, że rani tą drugą osobę. Uważa, ze tak powinno być i tak będzie zawsze. Nie zdaje sobie sprawy, albo nie chce nawet o tym myśleć, ze łamie granice moralne. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie ponosi on jakichkolwiek konsekwencji i może ranić w ten sposób inne osoby. Osoba zdradzana musi żyć do końca swych dni w poczuciu niedowartościowania i z wielkim bólem w sercu, co sprawia, ze jest zamknięta w sobie i boi się zakochać, aby nie przeżyć takiego cierpienia duszy, jakiego doznała po pierwszym związku.

Uważam, że Zenon powinien zostać ukarany przez los w taki sam sposób, jaki on sam ranił bliskie mu osoby, aby mógł poczuć to samo, co czuły one. Wydaje mi się, że każdy człowiek powinien zastanowić się nad uczuciem do bliskiej mu osoby, docenić to jakim ona jest oraz starać się, by w przyszłości uczucie to było jeszcze głębszym i bardziej szczerym niż dotychczas.



Chcesz być na bieżąco? Dodaj swój adres e-mail do newslettera!

Wpisz adres E-mail: